Dziś jak
prawie rok temu byłam uczestniczką testowania farb przez markę L'oreal, byłoby to moje trzecie testowanie (defakto do koloryzacji nie doszło z racji bałaganu kolorystycznego na głowie, pozbywam się czerni) za piewszym razem na mojej głowie wylądowała granatowa czerń Preference a za drugim razem ColorMask Szwarzkopfa, koloru nie pamiętam, ale jakiś ciemny.
Farbowanie odbyło się w jednym z warszawskich salonów fryzjerskich
współpracujących z L'orealem, autorką i organizatorką był szkoleniowiec
L'oreala Pani Małgosia - bardzo miła i sympatyczna kobieta. Miałam przyjemność
poznać Panią Małgosie podczas szkoleń produktowych L'oreala, Maybellina,
Garniera jakie były organizowane dla sieci Super Pharm.
Testom
poddano dwie farby, jakich niestety jeszcze nie ma na sklepowych półkach ale
pojawią się w styczniu - bynajmniej ta L'orealowa, bo testowany był jeszcze
Szwarzkopf - Milion Color oraz Joanna Naturia Perfect Color. Z racji misz maszu
na głowie, mnie tym razem na samej sobie nie udało się przetestować żadnej z
nadchodzących nowości ale dwóm moim koleżankom tak - Justyna testowała na sobie
Milion Color w odcieniu czerwieni a Ania i Milion Color i Casting SunKiss
:).
W internacie
na temat jednej i drugiej farby, bynajmniej w języku polskim nie ma żadnych
informacji. Strasznie się cieszę, że choć oczyma i duchem udało mi się
uczestniczyć w testach bo dowiedziałam się czegoś więcej.
I tak
Szwarzkopf MilionColor ma nam zapewnić jeszcze bardziej trwały i intensywny
kolor. Farba w osobnym woreczku zawiera specjalne pigmenty. Przygotowywuje się ją w tradycyjny sposób, zawartość woreczków i buteleczki
wsypuje się i wlewa do plastikowej miseczki i miesza do uzyskania jednolitej
konsystencji. Po wymieszaniu wygląda jak brokatowy lakier, mocno połyskujący,
z drobno zmielonym brokatem. Konsystencja dość gęsta, kremowa. Ze względu na
drobinki ciężko się aplikuje na głowie - tak opornie. Po nałożeniu i podczas
czekania aż upłynie odpowiedni czas, na moje oko coś ok. 30 min wysycha i
jeszcze bardziej uwydatniają się drobinki, robi się można by rzec takie
świecące błoto na głowie, które równie opornie się zmywa o ile nie gorzej niż nakłada. Ale kolory są piękne, takie żywe, naturalne, włosy są mięciutkie i
świecące.
![]() |
pigment |
![]() |
farba i jej części skłądowe w całej okazałości |
Casting
SunKiss to odpowiedź L'oreala na hmmm właśnie nie pamiętam jak się ten specyfik
nazywał. (już wiem rozjaśniacz John Frieda choć bardziej na Marc Anthony Easy-Lites lub też na naszą polską Joannę Reflex Blond, osobiście kojarzyłam jeden produkt a po zgłębieniu tematu okazało się, że jest ich kilka ... )
W każdym razie rozjaśnianie włosów na ciepło czy też pod wpływem ciepła. Szkoda, że na testowaniu nie było tych farb w pudełkach i nie mogłam podejrzeć jak to wygląda. W każdym bądź razie były w tubkach - jedna tubka z przezroczystym żelem, który nakłada się na suche włosy pasemkami i później suszy suszarką, nie spłukuje. Farbę - żel aplikuje się na głowę trzy razy a między każdą aplikacją zachowuje odstęp 2,3 dni. Po pierwszy zastosowaniu na włosach farbowanych efekt jest bardzo, bardzo delikatny, naturalny, na włosach naturalnych efekt jest bardziej widoczny aczkolwiek nadal naturalny. Z każdą kolejną aplikacją efekt ma stawać się coraz wyraźniejszy ale nadal naturalny coś jak włosy muśnięte letnim słoneczkiem
W każdym razie rozjaśnianie włosów na ciepło czy też pod wpływem ciepła. Szkoda, że na testowaniu nie było tych farb w pudełkach i nie mogłam podejrzeć jak to wygląda. W każdym bądź razie były w tubkach - jedna tubka z przezroczystym żelem, który nakłada się na suche włosy pasemkami i później suszy suszarką, nie spłukuje. Farbę - żel aplikuje się na głowę trzy razy a między każdą aplikacją zachowuje odstęp 2,3 dni. Po pierwszy zastosowaniu na włosach farbowanych efekt jest bardzo, bardzo delikatny, naturalny, na włosach naturalnych efekt jest bardziej widoczny aczkolwiek nadal naturalny. Z każdą kolejną aplikacją efekt ma stawać się coraz wyraźniejszy ale nadal naturalny coś jak włosy muśnięte letnim słoneczkiem
Zdziwiło
mnie, że na tym testowaniu nie było jeszcze jednej nowości ze stajni L'oreala,
którą już można nabyć m.in. w marketach CarreFour mianowicie L'oreal Prodigy 5 - w
styczniu ma być już ogólniedostępna. Prodigy to wielowymiarowa koloryzacja na
bazie mikroolejku.
- Unikalna kompozycja mikropigmentów dla niezwykle bogatego, wielowymiarowego koloru mieniącego się lśniącymi refleksami
- Technologia transmisji koloru oparta na mikroolejku wygładza włókno włosa dla lepszego odbijania światła i olśniewającego, wibrującego blasku
- Formuła z mikropigmentami perfekcyjnie rozprowadza kolor we włosach dla idealnie jednolitego koloru od nasady po końce
- Doskonałe pokrycie siwych włosów pasmo po pasmie przy zachowaniu naturalnego efektu koloryzacji
- Nawilżone, odżywione włosy są zmysłowo miękkie i nauralne w dotyku, wyglądają na wyrażnie zdrowsze
tak wygląda farba |
zawartość opakowania: krem, krem utrwalający, odżywka po koloryzacji są jeszcze czarne rękawiczki i instrukcja |
Ponoć jest
trwała o zmysłowym zapachu i przyjemnej aplikacji. Bez amoniaku.
Cena ok 27 zł. Tę farbę już zakupiłam - nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła, kolor 5,0 kasztan/jasny brąz . Aczkolwiek wstrzymam się jeszcze z samotnym testowaniem ponieważ w piątek idę z Anią na drugą turę nakładania żelowego Castinga a przemiłe Panie z L'oreala obiecały, że jakiś fajny kolorek dla mnie znajdą - jestem ciekawa co mi zaproponują ... Tak więc na mojej głowie szykuje się gruntowna zmiana. Może wreszcie zdecyduję się na użycie dekoloryzatora który od ponad pół roku stoi na półce i czeka na lepsze czasy ...
Cena ok 27 zł. Tę farbę już zakupiłam - nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła, kolor 5,0 kasztan/jasny brąz . Aczkolwiek wstrzymam się jeszcze z samotnym testowaniem ponieważ w piątek idę z Anią na drugą turę nakładania żelowego Castinga a przemiłe Panie z L'oreala obiecały, że jakiś fajny kolorek dla mnie znajdą - jestem ciekawa co mi zaproponują ... Tak więc na mojej głowie szykuje się gruntowna zmiana. Może wreszcie zdecyduję się na użycie dekoloryzatora który od ponad pół roku stoi na półce i czeka na lepsze czasy ...
Dziś też nie wyszłam z pustymi rękoma - dziewczyny dostały w prezencie za udział w szkoleniu szampon i maskę - Arginin Resist to jedna a druga nowość Fibralogy szampon i maskę. Anię czekąją jeszcze niespodzianki na zakończenie procesu rozjaśniania. A ja dostałam szampon i odżywkę Elseve Total Repair 5 i tusz do rzęs False Lash Wings :).
szampon i odżywka 250 ml. Elseve Total Repair 5 |
Tusz L'oreal False Lash Wings czarny |
Komentarze
Prześlij komentarz
Jeśli byłeś ..., widziałeś ..., czytałeś..., oglądałeś...,
Proszę zostaw po sobie jakiś ślad w postaci komentarza ...
Jestem też ciekawa Twojej opinii na poruszany prze ze mnie temat :).
Z góry Dziękuje - Moni :*