Ile warta jest moja twarz ?!

Czyli dziś słów kilka o mojej pielęgnacji, która przeszła totalną metamorfozę po lekturze elementarza pielęgnacji. Nie omieszkałam tą właśnie książką rozpocząć moją nową serię na blogu "Z biblioteczki wizażysty" 
Opowieść moja o pielęgnacji będzie ubrana w zgrabny Tag - "Ile jest warta moja twarz?!" - choć nie o cenę a jakość produktów tu chodzi. Pielęgnacja moja zmieniła się strasznie


Zaczniemy od pielęgnacji wieczornej którą rozpoczyna ....

1. Oczyszczanie wstępne lub jak to woli demakijaż
Płyn micelarny Garnier 14,99 zł - zakupiony w promocji

I tu głównie używam płynu micelarnego, zazwyczaj bywał to różowy Garnier ale od kiedy pojawił się ten żółty z olejkiem arganowym - jest moim nowym numerem jeden. Dzięki niemu zrezygnowałam z płynu do demakijażu oczu. Jeden kosmetykiem oczyszczam twarz i oczy bez względu czy makijaż jest skomplikowany, mocny - wieczorowy, wodoodporny czy zwykły delikatny dzienny. Płyn mimo swojej formuły dwu warstwowej, niby tłustej - nie jest tłusty, pięknie radzi sobie z każdym rodzajem makijażu i z każdym rodzajem kosmetyku i z każdym kolorem. Nie trzeba mocno pocierać czy trzeć żeby pozbyć się zanieczyszczeń i o dziwo twarz nie jest tłusta. Jest czysta i o ile można powiedzieć tak o skórze - zrelaksowana i gotowa na resztę zabiegów pielęgnacyjnych. Płyn pięknie pachnie.


2. Oczyszczanie właściwe 

Ta część oczyszczania odbywa się w łazience przy pomocy wody i dwóch preparatów. 
  • różany olejek Bielendy 19,99 zł
  • Mixa kremowy żel do mycia twarzy 14,99 zł - zakupiony w promocji



Różany olejek - skóra wrażliwy - pomyślicie sobie szalona, znów tłusto. Nic bardziej mylnego. Olejek w połączeniu z wodą emulguje - zmienia się w mleczno białą wodnistą substancję. Zazwyczaj wyciskam jedną, dwie pompki na dłoń i rozpoczynam myjący masaż twarzy czasem też dołączam manualną szczoteczkę do mycia twarzy. Olejek cudownie rozpuszcza resztki makijażu i martwy naskórek. Trwa to około 3 - 5 min - i spłukuję 

Mixa kremowy żel do mycia twarzy - do niedawna podchodziłam a właściwie omijałam szerokim łupkiem produkty Mixy, nie wiem skąd ale byłam przekonana, że mocno uczulają i dla posiadaczy skóry wrażliwej, naczynkowej raczej się  nie nadają. Na żel o dziwo skusiłam się ponieważ poszukiwałam jakiegoś nowego kosmetyku do mycia (żel micelarny z Liren już mi się nudził i nie chciałam kolejnego) - skusił mnie swoim zapachem (a niby kosmetyki dla wrażliwców nie powinny mieć zapachu, bo to przeważnie składniki dające zapach uczulają) świeży, przyjemny, delikatny. Ma przyjemną jak sama nazwa wskazuje żelowo - kremową konsystencję o pół transparentnej białej barwie. W połączeniu z wodą zaczyna się delikatnie pienić. Ładnie, delikatnie oczyszcza skórę. Nie uczula i nie podrażnia - o dziwo :).

3. Złuszczanie 

Nie odbywa się codziennie, choć Koreanki robią to codziennie. Ja jednak chyba za bardzo przesiąkłam w tym temacie europejskim podejściem i wolę robić je raz, dwa razy w tygodniu. Po co? złuszczyć martwy naskórek i oczyścić pory skóry dogłębnie. Żeby skóra była zwarta i gotowa na resztę pielęgnacji - maski, serum ... 
I tutaj mam dwa produkty, które stosuje zamiennie:
  • Mincer nawilżająca mikrodermabazja - 25,99zł zakupiony w promocji
  • Yoskin mikrodermabrazja - 23,99 zł - zakupiony w promocji 

Obydwa produkty to nic innego jak peeling drobnoziarnisty - bardzo drobno ziarnisty. Różnica w tych produktach jest taka, że Mincer zostawia delikatny film na twarzy a Yoskin nie. Cóż oczekiwać i rozpisywać się w kwestii peelingu - działa, złuszcza, nie podrażnia, nie wysusza i nie jest za ostry.

4. Tonizacja
Tonik Bio Aloes Ziaii - zabijcie mnie nie pamiętam ceny, ale nie więcej niż 7 zł
W kwestii toniku jego używania i działania, chyba nie ma się co rozpisywać. Jedyne co zmieniłam w nim w jego oryginalnym opakowaniu to, to że zamiast wylewać go na wacik i pocierać twarz - spryskuje, bo zainstalowałam w nim pompkę. Przywracamy w bardzo łagodny sposób naturalne Ph skóry i szykujemy się na kolejne etapy pielęgnacji ...


5. Pielęgnacja dodatkowa - uzupełniająca. Maseczki

Kiedyś dawno kupowałam tuziny masek, bywało, że je zużywałam a czasem leżały,leżały i się przeterminowały i lądowały w koszu. Dlatego teraz mam postanowienie,że nie kupię nowej maseczki dopóki nie zużyje poprzedniej lub jeśli wywoła nie pożądane efekty na skórze. Zazwyczaj wybieram maseczki nawilżające, odżywiające, regenerujące, oczyszczające ... Moją ulubioną maseczką ostatnimi czasy jest Bielenda Carbo Detox ponieważ jest maską o szerokim spektum działania - oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry suchej i wrażliwej. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża, nawilża i regeneruje. Ujędrnia i wzmacnia cienki, delikatny naskórek.
  • Bielenda na płatku fizelinowym - 4,99 zł 
  • Bielenda z włóknem węglowym (na zdjęciu) - 2,49 zł
  • Yoskin Tsubaki Anti Age (na zdjęciu) -  4,99 zł



Maseczki dzieją się tylko w te dni, kiedy robię peeling.

6. Pielęgnacja właściwa
I tutaj nastąpi wysyp, petarda produktów, zarówno ze względu na jakość jak i ilość. 
  • Mincer serum z witaminą C- 25,99 zł - zakupiony w promocji, cena regularna 64,99
  • Mincer krem z witaminą C na noc - 44,99 zł
  • Mincer krem/maska do cery naczynkowej - 34,99 zł
  • Mincer rozśietlajacy krem pod oczy - 44,99 zł
  • Olejki z Rival De Loop - 3,99 zł









Serum z witaminą C Mincera używam zamiennie z olejkami Rival De Loop - to dwie malusieńkie ampułki z olejkami jedna zwiera ekstrakt z marakui i papai a druga ekstrakt z lotosu i jaśminu. Niby są malusieńkie ale jedna ampułka wystarcza na dwa użycia (zazwyczaj jedno pół zużywam wieczorem a drugie pół następnego dnia rano). Serum z witaminą C z Mincera mieszka w ciemnobrązowej butelce z pipetką o pojemności  ml. - zazwyczaj pół pipetki preparatu wmasowuję w skórę. 

Czas na krem i tu wybieram raz jest krem maska do cery naczynkowej raz krem na noc z witaminką C. Krem maska jak sama nazwa wskazuje - maska, jest gęsty, tłusty i wydawało by się ciężki. Jednak gdy tylko zaczniemy wsmarowywać go w skórę natychmiast się wchłania (natychmiastowe wchłanianie, zmiana konsystencji kremu po zetknięciu ze skórą to chyba cecha charakterystyczna  produktów Mincera, ponieważ podobnie sprawa się ma z kremem na noc z witaminą C) zostawiając ledwie wyczuwalny film na skórze (zdarza mi się też używać go jako krem na dzień wtedy staje się  idealną bazą pod makijaż). Krem na noc z witaminą C ma lekko żółtawą barwę, konsystencję taką pół tłustą i to co wspomniałam wyżej - wchłania się natychmiastowo. Pachnie przyjemnie cytrusowo. 

I na sam koniec krem pod oczy rozświetlający z witaminką C - o konsystencji pół tłustej, szybko się wchłaniającej. 

Tak się prezentuje moja wieczorna pielęgnacja - jak wspomniałam, inspiracją do zmiany była książka. Pewnie myślicie sobie, że całkiem sfiksowałam i że pewnie zajmuje mi to milion godzin. Nic bardziej mylnego jeśli wpadnie się w rytm nie trwa to dłużej niż zwykła, klasyczna europejska pielęgnacja - lekko dłużej jest tylko wtedy gdy bawię się maseczkami, bo one zazwyczaj potrzebują ok 10 - 15 min na oddanie wszystkiego co dobre mają.

Rytuał poranny jest dużo mniej skomplikowany i składa się z mniejszej ilości etapów. 

1. Oczyszczanie wstępne
I tutaj używam albo olejku Bielendy albo żelu Mixa, żeby zmyć z buzi nocne zdobycze. Choć przeważnie bywa to Mixa. 



2. Tonizacja
Spryskuję twarz tonikiem 




3. Pielęgnacja właściwa
I tutaj znów mamy wachlarz możliwości:



  • Mincer krem nawilżający - 29,99 zł
  • Mincer krem do cery naczynkowej - 34,99 zł
  • Mincer krem z witaminą C - 44,99 zł
  • Mincer rozświetlająca maska w kremie - 9,99 zł - zakupiona w promocji
  • Mincer rozświetlający krem pod oczy z witaminą C - 44,99 zł




  • Obecnie z całej gamy produktów używam kremu pod oczy, nawilżającego kremu o lekkiej, przyjemnej konsystencji - dwa pozostałe czekają na tzw ławce rezerwowych (jeśli ktoś mnie zapyta po co tyle tego nakupowałam - odpowiem promocja w Rossku 1+1 na kremy - kupiłam 4 zapłaciłam za 2) i po kremie maska nawilżająco rozświetlająca lub krem/maska - maska rozświetlająca w przeciwieństwie do kremu/maski ma lekką konsystencję. 

    Komentarze

    1. ile warta? jednym słowem: sporo :D widzę, że ostatnio mincer robi furrorę!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. bo jest naprawdę bardzo dobry i w przystępnej cenie. Przyznam, że gdyby nie promocja 1+1 gratis w Rossmannie było by zdecydowanie mniej Mincera. Jeszcze mnie kusi i będę polować na jakąś promocję - serum do cery naczynkowej :)

        Usuń
    2. Ja mam tyle tego wszystkiego... Muszę zrobić porządki. Powyrzucać albo oddać to czego nie używam, bo znalazłam zastępstwo i kupować bardziej roztropnie.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Znam ten ból, też mam dużo wszystkiego zwłaszcza kolorówki i lakierów do paznokci. Dziś właśnie odwiedziłam Ikee i w sobotę mam zamiar zrobić maksymalne porządki. Mam pewien pomysł i plan jak go zrealizować tylko czasu bark - dopiero w sobotę to zrobię. Może jakąś relację przygotuję :) ... jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji to ostatnio powywalałam większość mam tylko te z notatki i nie kupię nic nowego dopóki nie wyczerpię każdego słoiczka do dna

        Usuń
    3. Miałam ten płyn micelarny i byłam z niego zadowolona :) aktualnie mam różowa wersje ale myślę, że bede siegać po nie na zmianę ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. też mam jestem rozdarta między tymi dwoma płynami ... choć ostatnio bliżej mi do tego z olejkiem, łatwiej jest mi się pozbyć makijażu z oczu - tusz wodoodporny. Dzięki niemu mam jeden kosmetyk zamiast dwóch

        Usuń
    4. Muszę uporządkować swoją pielęgnację cery. Ostatnio ograniczyłam stosowanie kosmetyków i polubiłam serum z wit C. Zastanawiałam się nad produktami Mincer. Jednak do gustu przypadło mi LIQ CC light. Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Po przeczytaniu książki "Sekrety Urody Koreanek" siadłam i mocno przemyślałam swoją pielęgnację. Najpierw przyjrzałam się mocno mojej cerze chcąc jak najdokładniej rozpoznać jej potrzeby. Moja cera jest dziwna bo na pierwszy rzut oka wydaje się być cerą mieszaną z bardzo rozszerzonymi porami to raz. Dwa jest mocno odwodnioną, spierzchniętą, szczypiącą - objawy jak by wskazują że jest sucha i do tego jeszcze pajączki i naczynka - jedna buzia, skóra a tyle tego. Jedno co wiedziałam to, to że nie chcę kremów z kwasem hialuronowym bo nic mi nie daje, albo daje tyle co nic :) i postanowiłam tak dobrać kremy żeby odpowiadały potrzebom mojej skóry. Niestety nie ma jednego kremu na wszystkie moje potrzeby - ale czuję różnicę, zwłaszcza wieczorem, kiedy mam za sobą demakijaż wstępny i właściwy a moja buzia czuje się dobrze, nie szczypie, nie piecze .... Z racji tego, że kremów jest kilka postanowiłam zaufać jednej marce. Jestem zadowolona z efektów.

        Usuń

    Prześlij komentarz

    Jeśli byłeś ..., widziałeś ..., czytałeś..., oglądałeś...,
    Proszę zostaw po sobie jakiś ślad w postaci komentarza ...
    Jestem też ciekawa Twojej opinii na poruszany prze ze mnie temat :).
    Z góry Dziękuje - Moni :*